Cuda, cuda… Ocet jabłkowy na zdrowie, urodę i szczupłą sylwetkę

Ocet jabłkowy jest używany przez nas z zapałem od kilku dobrych lat. Stosujemy go zarówno zewnętrznie – jako tonik do twarzy czy płukankę do włosów, ale używamy go też wewnętrznie, zazwyczaj pijąc po prostu szklankę letniej wody z dwiema łyżkami octu rano lub wieczorem. Przy zakradającej się infekcji gardła Czytaj dalej

Bezglutenowe muffiny dyniowe

Podobno są na świecie osoby, które nie lubią dyni. Świat jest dziwnym miejscem, nie sądzicie?
Brak upodobania do dyni jest akurat mało ważnym tego przejawem ale o tych innych, dużo poważniejszych kwestiach nie będę dziś pisać.
Będąc – jak ja dziś – w obrazoburczym i wichrzycielskim nastroju powinno się zamknąc buzię/odciąć internet i iść na spacer Czytaj dalej

„Please don’t go!” Zatrzymać jesień – puree z dyni

Nie jestem super gosposią, chociaż, jak pewnie każdej z nas,  zdarzało mi się podejmować takie próby. Było to jednak w poprzednim życiu, dawno, dawno temu, kiedy jeszcze nie byłam matką małego padawana i nie mieszkałam na dzikiej wsi z bandą kotów o silnych osobowościach, gdzie sarny zaglądaja mi w okna i zżerają moje jabłka Czytaj dalej

Kamperem przez Australię – las tropikalny, kazuary i wielki błękit

Kiedy myślę o Australii to jedyne, co przychodzi mi do głowy (choć od powrotu minęły już ponad 4 miesiące) to poczucie że chcę tam wrócić. Odwiedziłam już wiele krajów ale po żadnej podróży nie czułam takiego niedosytu….
Może dlatego, że Australia ma tak dużo do zaoferowania, a może dlatego, że jest bardzo rozległa Czytaj dalej

Zupa tajska z zielonego curry czyli kubki smakowe idą do nieba. Czwórkami.

Lubicie kuchnię tajską? Jeśli tak, zostańcie z nami, jeśli nie – też zostańcie, jest szansa, że ją pokochacie, jak my.
Nasza miłość do kuchni tajskiej ma się świetnie, rozkwita wręcz, bo cudownym zrządzeniem losu nasza najmłodsza, równie, a może nawet bardziej łakoma siostra (sorry, Amelia) związała się z Tajem Czytaj dalej